Na sępa – jako styl w sztuce performatywnej :)

Trwa już okres rozliczeń za rok podatkowy 2012, więc na tapecie mamy takie tematy, jak PIT-y, e-Deklaracje i ulgi. Przy okazji zastanowiliśmy się, jak można by obejść system i wykonywać zawód nieobciążony przez fiskus. Czy w ogóle uchował się jeszcze taki? Okazuje się, że tak.  Co więcej, jest to prawdopodobnie jeden z najczęściej wykonywanych zawodów na świecie – to… żebrak. Lub, mówiąc potocznie – sęp.

Żebrak żebrakowi nierówny

Kiedy mowa o żebrakach, zwykle mamy na myśli dwie grupy. Pierwsza to autentycznie potrzebujący, ciężko doświadczeni przez los ludzie. Chorzy, niepełnosprawni, samotne matki z dziećmi – wszyscy, którzy nie byli w stanie stawić czoła systemowi, który wypluł ich jak niestrawne pestki. Druga grupa to nałogowcy – rzesze pijaczków natrętnie dopraszający się drobnych na procentowy trunek. W obydwu kategoriach za żebractwem stoi zwykła ludzka potrzeba. Są jednak i tacy, którzy z żebractwa czynią styl życia graniczący ze sztuką.

W takich wypadkach będziemy już używać określenia „sęp”. Sępy te często jednak nie mają nic wspólnego z ponurymi ptaszyskami krążącymi nad padliną. Wręcz przeciwnie, sępienie jest zajęciem wesołym, towarzyskim i niezwykle kreatywnym. Konkurencja też jest spora.

Bezczelność niejedno ma imię

Klasycznych sępów, którzy poszli totalnie na bezczela można poznać poprzez ich… stronę internetową: www.lazybeggers.com Panowie robią sobie fotki z sępienia na ulicy. Obstawieni tabliczkami „Na wino” „Na piwo” „Na jointy” „Przynajmniej szczerze” uśmiechają się szeroko do przechodniów. Któż nie odpowie uśmiechem, widząc komunikat następującej treści: „Nowa partia polityczna – wydamy Twoje podatki na to, co lubimy”. Naszym zdaniem panowie powinni zaproponować nowe ulgi podatkowe 2013 :)

Na „ofiarę losu” w Internecie poszło już z dużym sukcesem kilka zakupoholiczek, które nabiwszy sobie rachunek na karty w wysokościach po kilkadziesiąt tysięcy dolców, zwracały się o pomoc do internautów. Jeśli dwadzieścia tysięcy ludzi dało się namówić i wpłaciło po dolarze, „sępiara” z ulgą regulowała swoje rachunki. Bywało, że zgromadzone sumy znacznie przekraczały nawet te, które faktycznie były potrzebne. Ciekawe, czy skuteczne naciągaczki uwzględniły kwoty zebrane w Sieci wypełniając formularze PIT 2012?

Sępienie – sztuka dla sztuki

Zdecydowanie najbardziej na ulicy cieszą oczy sępy, które sępią dla samej sztuki sępienia i wywołania uśmiechu przechodniów. Widywano już podróżników w czasie, którzy zbierali na kondensator strumieniowy, a także… same buty i kapelusz z tabliczką „Niewidzialny potrzebuje wsparcia”. Niech ukoronowaniem tych specyficznych happeningów będzie graffiti na murze, którego domniemanym autorem jest słynny Banksy. Dzieło jest świetne – przedstawiamy je bez zbędnego komentarza:

© 2013 – 2014, sygin. wszelkie prawa zastrzeżone publikacja z www.foxbook.pl

Dodaj komentarz